Choroby, które można symulować

Niekiedy w co bardziej dociekliwych umysłach powstaje pytanie: jaka chorobe można symulować? Teoretycznie najłatwiej jest symulować choroby psychiczne. W przeciwieństwie do chorób somatycznych, w przypadku chorób psychicznych nie istnieją żadne objawy, które dałoby się stwierdzić gołym okiem czy za pomocą specjalistycznej aparatury albo badania krwi. Paradoksalnie najłatwiej jest symulować najcięższe choroby psychiczne, np. schizofrenię. Wtedy wystarczy powiedzieć lekarzowi psychiatrze, że słyszy się głosy, których nikt inny nie słyszy. Trzeba się też zachowywać jak najbardziej nieprzewidywalnie. Na każde polecenie odpowiadać przeciwstawnym mu zachowaniem albo brakiem jakiejkolwiek reakcji. Wtedy możemy mieć nadzieję, że każde nasze niezrozumiałe zachowanie zostanie poczytane na poczet choroby. Istnieją też objawy, które towarzyszą niemal każdemu schorzeniu psychicznemu. Do takich objawów należy lęk. Lęk jest dominującym objawem w przypadku wszystkich nerwic, bardzo często towarzyszy też depresji i prawie zawsze schizofrenii. Dobrą drogą w symulacji chorób psychicznych jest też milczenie, psychiatrzy nazywają tę przypadłość „mutyzmem” i zwykle wiążą z poważnymi zaburzeniami psychicznymi. Dobrym wskaźnikiem choroby psychicznej jest też mimika, powinna być ona albo bardzo ograniczona albo nadekspresyjna, co w połączeniu z adekwatną gestykulacją sprawia wrażenie obniżenia nastroju albo jego nienaturalnego podwyższenia. Podstawą w symulacji, której musimy się trzymać, jest nieadekwatność do zaistniałej sytuacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *